Jeżeli chcieliście rozpocząć swoją przygodę z kopaniem kryptowalut, to dobrze trafiliście. W tym tekście podpowiemy wam, jak rozpocząć kopanie Bitcoinów i czy ten proces dalej jest w dzisiejszych czasach opłacalny.

O co chodzi z tym kopaniem?

Zapewne każdy z was słyszał już o kopaniu kryptowalut. Kiedy słyszymy ten termin, to możemy wyobrażać sobie gorączkę złota. Ta analogia nie jest tak daleko od rzeczywistości. Wystarczy zamienić fizyczne złoto na Bitcoiny, a kilofy i inne narzędzia na karty graficzne i oprogramowanie. Podobnie, jak w czasach gorączki złota nie każdy górnik trafiał na swoje złoto, tak nie każdy kopiący kryptowaluty zostanie wynagrodzony za swoją pracę i zasoby.

Kopanie kryptowalut to proces, w którym komputery z dużą mocą obliczeniową rozwiązują skomplikowane problemy matematyczne. Kluczem jest tutaj trudność tych problemów. Są one na tyle skomplikowane, że jedno urządzenie nie jest w stanie ich rozwiązać. Wymagana jest cała sieć takich komputerów. Rozwiązanie każdego fragmentu tej łamigłówki pozwala stworzyć nowy blok w łańcuchu, tak zwanym blockchainie, co może skutkować przyznaniem wirtualnej waluty np. Bitcoina.

Jak zacząć?

Kopanie kryptowalut jest niezwykle proste. Musimy tylko zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt i zacząć kopać. Warto pamiętać jednak przy tym o kluczowych parametrach, które wpływają na opłacalność takiej operacji, takich jak moc obliczeniowa naszego sprzętu, cena kryptowaluty, wynagrodzenie za wykopanie bloku, cena prądu oraz trudność kopania. 

Na początku istnienia bitcoina, czyli 11 lat temu, używano głównie zwykłych komputerów z wykorzystaniem CPU (Central Processing Unit). W tym przypadku za obliczenia odpowiadał procesor. 

Ta metoda została jednak szybko wyparta przez sprzęty oparte o GPU (Graphic Processing Unit). Zadania zostały przerzucone na kartę graficzną. Różnica między procesorem a kartą graficzną jest taka, że procesor znacznie lepiej radzi sobie z wieloma zadaniami, a karta graficzna jest optymalizowana do wykonywania wąskiego zakresu czynności przy znacznie większej wydajności. To idealnie pasowało do kopania kryptowalut.

Zaledwie rok później kopacze wpadli na kolejny pomysł, jak zwiększyć swoje przychody. Tym razem była to metoda wykorzystania FPGA (field programmable gate arrays), czyli bezpośrednio programowalnych macierzy bramek. Zostały one przystosowane do wymagań kopaczy i okazało się, że są w stanie wydobywać kryptowaluty dwa razy szybciej niż sprzęty oparte na kartach graficznych.

Najnowsze sprzętowe rozwiązanie pozwalające na kopalnie kryptowalut to komputery z ASIC. Posiadają one układy scalone zaprojektowane wyłącznie do jednego zadania: kopalnia kryptowalut.

Czy kopanie dalej się opłaca?

Jak każda waluta, tak i Bitcoin wrażliwy jest na wahania cen. Wraz z rozwojem sieci wzrasta również trudność kopania. Aktualnie średnia trudność wydobywania Bitcoina wynosi dziennie ponad 20 terahashów. Ta liczba może nie mówić zbyt wiele, jednak oznacza ona, że w tym momencie własnoręczne kopanie Bitcoina nie jest opłacalne.

Według danych F2Pool, jeżeli posiadasz sprzęt z mocą obliczeniową na poziomie 1TH/s, to dziennie możesz zarobić około 0,79 zł. Od tego odliczyć należy jeszcze koszt prądu, transakcji i sprzętu.

Warto jednak śledzić ceny Bitcoina, bo może się okazać, że już wkrótce jego wartość wzrośnie i kopanie stanie się znowu opłacalne.

Zdjęcie główne: pixabay.com/MichaelWuensch